środa, 10 lipca 2019

Życie ma swoje tempo.

Wiele się zmieniło, właściwie nie mam za bardzo pojęcia jak zacząć. Prawda jest taka, że za każdym jak chce się wziąć za pisanie to nie wiem jak zacząć. Nie wiem nawet co chce napisać. Tak raczej nie powinno być, prawda? Jak już pisać to z jakąś tezą. Czytałam stare posty. Mam wrażenie, że to tak jak ze starymi zdjęciami. Szkoda wam je wyrzucać, ale aż wam głupio że coś takiego wrzuciliście. Źle się czuje czytając moje dawne wpisy. Widzę tam mnóstwo błędów. Minęło tyle lat, że czasami mam wrażenie jakby to była bajka. Coś co.się nigdy nie wydarzyło, wytwór czyjeś wyobraźni. Gdyby nie moje wpisy tutaj, które pisałam pod wpływem emocji miałabym wrażenie, że te sytuacje nke miały prawa bytu. A przecież to się wydarzyło...prawda? Teraz 14 listopad 2016 r. nie brzmi już tak strasznie, to po prostu data. Jestem coraz starsza, za parę miesięcy osiągne pełnoletność. Nie czuje tego ani trochę. Mam wrażenie jakby zatrzymała się przy 15 lat, mój nie zmieniający się wygląd wcale mi nie pomaga. Znowu stoję na rozdrożu dróg, ale może właściwie stoję w nim od dawna? Życie gna swoim tempem. Moje marzenia o tym, że skończe szkołę średnią, pójdę do psychologa, wybiore się na studia stają się coraz bardziej so zrealizowania. Minęły już 3 lata, chyba nauczyłam się już z tym żyć. Teraz wydaje mi się, że to nawet nie było nic specjalnego. W końcu wyszłam z tego cało. Czasami wydaje się nam, że przez rok niewiele się może zmienić, że to za mało czasu. Życie człowieka może ulec zmianie w ciągu sekundy. Wystarczy, że w złym momencie wejdziemy na jezdnie. Auto nadejdzie i trach. Albo wystarczy powiedzieć coś co będzie miało ogromną siłę. Słów nie da się cofnąć. Więc choć jestem przerażona, wiem że może się jeszcze sporo zmienić. W momencie najmniej przezemnie spodziewany. Bo nie zależnie co by się wydarzyło, życie ma ciągle to samo tempo. To nam się wydaje, że czas nagle zwalnia, czy też przyśpiesza.