wtorek, 11 września 2018
wtorek, 4 września 2018
Informacja
Wiecie co? Czasem mam tak dużo do napisania że nie wiem od czego zacząć. Chyba dzisiaj mam taki dzień. Za dużo emocji i za dużo bólu. Dobrej nocy.
Napisane 25.08.2018
Chaos
Chaos. Wszędzie. Jestem w jego środku chorobliwie szukając wyjścia. Czuje się przytłoczona i strasznie zmęczona. Mam za dużo myśli i zadań do Zrobienia, gubie się w tym. Staje się ospała, anie mogę do tego dopuścić, nie mogę nawalać. Moje życie to ciągłe zmiany i stres. Od paru tygodni miewam dziwne,niespokojne sny. Problem wtym że jak wstaje to niewiele z nich pamiętam. Dawno nie śnił mi się wujek, a zawsze przynosił mi spokój. W najbliższym czasie pójdę go odwiedzić, dawno u niego nie byłam. Nie mam siły na nic. Czuje po prostu zmęczenie.
sobota, 25 sierpnia 2018
wtorek, 21 sierpnia 2018
Emocje
Kiedy ma się w sobie dużo emocji, to żadne słowa nie określa tego co czujesz. I choćby się miało ochotę krzyczeć, podzielić się z resztą o swoich uczuciach to nic nie potrafisz powiedzieć. Czasem najwięcej możesz przekazać po prostu milcząc.
Dzieci
Dzieci to mają fajnie. Nie zaprzatają swojej głowy tym która jest godzina, jaki dzień tygodnia, co uważają inni. Robią to co uważają za słuszne. Chciałabym znów umieć się chociaż na chwilę zatracić w teraźniejszości.
poniedziałek, 20 sierpnia 2018
Strach
Choć próbuje to ukrywać nawet przed sobą, to i tak wewnątrz siebie czuje strach. Strach przed przeszłoscią, teraźniejszością i przyszłością. Strach przed utratą ważnych mi osób. I tego czego boję się najbardziej. Strach przed moimi dalszymi czynami i myślami. Strach przed błędem.
Bądźmy sobie równi!
Niektórzy załamują się jak nie zdają matury, inni jak stracą nogi i dopiero wtedy ich świat się zawala. Ale nie zważając na to w jakiej sytuacji świat człowieka się wali, to każdy powód załamania jest ważny. Nie ma błahych powodów ani ciężkich sytuacji. Sytuacja jak sytuacja, a powód zawsze pozostanie powodem. Każdy ma swoją własną wytrzymałość i swój własny limit. Milion ludzi- milion różnych zachowań w danej sytuacji.
Bądźmy sobie równi!
Nie oceniajmy, byśmy my nie byli oceniani!!
~Zamglona
środa, 15 sierpnia 2018
Pielgrzymka
Nie jestem idealna ani perfekcyjna,
Jestem pokaleczona rzeczywistością,
Nie jestem pruderyjna ,lecz od zawsze znajduję się z tą mniejszością.
Trywialne pytania, a na nie piekelne rozwiązania,
służące jedynie do tego by mieć coś do gadania.
Rozmawiałam dzisiaj z drzewem przechodząc przez dawny szlak,
zupełnie tak jak kiedyś, jak za dawnych lat.
I zaśmiałam się głośno ,
i nawet uśmiechnęłam , po to tylko by siedzieć sama i zapleć głupie życiowe krosno.
I tylko drzewo się wciąż uśmiecha i tylko ono wciąż mi doradza,
bo w nim jest historia oraz opowieść moja cała.
I kiedy na chwilę zamknę swe oczy,
to na mą twarz uśmiech się wkroczy,
Bo choćbym miała wszystkiego dosyć i miała pytań sto, to nadal widzę małą dziewczynkę, która rozmawiając zawzięcie, znowu wybiera się z drzewem na tą samą Basiną Pielgrzymkę.
sobota, 4 sierpnia 2018
Deszcz
środa, 1 sierpnia 2018
Pytania bez odpowiedzi
Mówisz że chcesz uczestnicyć w moim życiu, w jaki sposób skoro unikasz spędzania ze mną czasu?
Mówisz że chcesz mnie zrozumieć, to czemu moje wiersze, opowieści przelatujesz wzrokiem i nie skupiasz się na ich sensem?
Mówisz że Lubisz jak jestem szczęśliwa, to czemu nie probujesz się starać bym usmiechala sie częściej, czemu już nie chcesz mnie zaskakiwać?
Mówisz że jestem dla Ciebie ważna, to czemu przestałam widzieć ten blask w Twoich oczach?
Mówisz że jestem skomplikowana. Czyżby? Mi potrzeba naprawdę niewiele.
Czemu jestem na innych zasadach niż Ty, czemu wolno Ci więcej?
Czasem się Ciebie boję, Twoje słowa mnie przerażają. Boję się ze kiedyś o mnie też tak będziesz myśleć/mówić.
Tak bardzo pragniesz uczciwości i równości że nie zauważasz że nie zawsze każda sytuacja jest taka sama i że w życiu nigdy nie ma równości.dlaczego zasady które Ty wyznaczasz nie obowiązują też Ciebie? Czy ja jestem gorsza, słabsza?
piątek, 27 lipca 2018
Rola życia
-Kim jesteś?
Że co proszę? O co im chodzi? Ręce mi się pocą. Zerkam na plik kartek szukając odpowiedzi. Jest. Znalazłam.Oddech mi się przyspiesza a kłucie w klatce boli bardziej.
- Nie rozumiem.
- Kim jesteś teraz?! Kogo przestawiasz?
Myślę. Wertuje kartki. Odpowiedzi brak. Ból rozpowszenia się. Czuję go teraz na całych płucach, w okolicach krtani i powyżej biodra. Czas na improwizacje.
-Jestem sobą. Przedstawiam osobę silną, która się nie poddaje, która przeszła wiele, ale mimo tego daje radę. Dla jednych jestem wszystkim, a dla innych niczym.
- A więc twierdzisz że jesteś wszystkim i zarazem niczym?
-Tak.
Śmiech. Jest wszędzie. Czuję paraliż. Płuca mnie kłują, oddech mam płytki. Sprawdzam dyskretnie puls. Za wysoki. Próbuje się uspokoić. Kolejna salwa śmiechu. Wreszcie nastała cisza.
-Kpiny. Nie można być wszystkim i niczym. Wybieraj. Kim jesteś?! Jesteś nikim czy wszystkim?! Wybieraj!!
Strach. Brakuje mi powietrza. To za wiele. Patrzę na widownię. Oni właśnie tego chcą, to ich cel. Nadzieja już odeszła, marzenia się śmieją, śmierć zaciera ręce, a życie szuka wzrokiem miłości. Ja też jej szukam. Nie ma jej. Znowu sama. Szukam odpowiedzi w moich scenariuszach. Wysypują się. Bałagan. Śmiech, jeszcze większy. Chwytam się za gardło. Zachwiałam się. Słyszę kpiny. Słyszę głosy. Jestem sama. Osuwam się na ziemie. Czuje ból. Jest wszędzie. Oddech mam przerywany. Boli mnie gardło. Nagle wielkie ukłucie w płucach. Trace oddech. Nie mogę go nabrać. Zaczynam dyszeć. Czuję ból. Zaczynam kaszleć. Duszę się. Jeszcze większy ból. Zaczynam płakać. Wstrzymuje na chwilę oddech. Próbuje oddychać ale nie daje rady. Zamazany obraz widowni. Zanim trace przytomność słyszę jeszcze:
-A więc jesteś nikim...
Śmiech. Widzę ciemność. Koniec. Moje pięć minut minęło. A miłość? Miłość nie mogła przyjść. Ona była we mnie. Jako jedyna mnie nie zostawiła.
wtorek, 17 lipca 2018
Historia dziewczynki
Mała dziewczynka, z gumkami we włosach,
Mała dziewczynka, siedzi na ławce, wspomina chwile miłe dla serca,
Mała dziewczynka, myśli zawzięcie, nie zauważając mokre lice,
Mała dziewczynka, tak wiele przeszła, po to tylko by cierpieć.
Mała dziewczynka, mimo złego startu, marzy o życiu, życiu prawdziwym, swoim, calutkim, o życiu szalonym i niespotykanym, o szacunku o sukcesie, o karierze, o rodzinie. Bo marzyć chyba jeszcze można?
Mała dziewczynka, urocze dziecię, o sercu walecznym jak dziki kot,
Mała dziewczynka, której się nie wiedzie, w życiu, w rodzinie i ma wiele trosk.
Kiedy spojrzysz na nią pośpiesznie, widzisz tylko dziecko, jeśli przystaniesz na chwile i przyjrzysz się jej, zobaczysz historię w jej oczach, zmęczenie wymalowane na twarzy ale na codzień przykrytym uśmiechem, zauważysz za pewne jej niepewność w ruchach i mocne spojrzenie. Mijasz ją na ulicy, niemal codziennie, to ona chodzi zawsze podniesioną głową, oczy ma wbite w jeden punkt, chodzi stabilnie ale i delikatnie, wyraz twarzy ma poważny. Nikt do niej nie zagada, wygląda jak każdy lecz gdy z nią pogadasz zauwazysz autentyczność, bo nie ważne jakby wyglądała, jak wiele by przeszła i co by robiła, to i tak w środku zawsze będzie,małą dziewczynką z misiem u boku
sobota, 14 lipca 2018
Zniknąć
Kiedy kłócimy się z naszymi bliskimi, z osobami na których nam zależy, sytuacja jest wtedy napięta i nieciekawa. Tym bardziej jeśli jesteś winna tej kłótni. Chciałoby się wtedy bronić, kłócić, walczyć o swoje , ale nie koniecznie jest to dobre wyjście z sytuacji. W takiej chwili marzymy zniknąć, a przynajmniej ja o tym marzę. Zapaść się pod ziemię, zamknąć drzwi, zrobić cokolwiek byleby tylko osobę którą zawiodlam, zranilam przestała być na mnie zła. Ale oczywiście, jak to już w życiu bywa nie da się nic na to poradzić. Tyle że dla mnie zniknięcie to nie tylko,.zapadnięcie się pod ziemie czy też wyparować. Moim dość częstym przypadkiem jest to że daje sobie kary. Jakieś to? Ograniczam sobie jedzenie oraz robię sobie ślady na ciele paznokciami. Teraz mam akurat ograniczenie pożywienia, nie jem już 23 godziny. Spokojnie, zjem obiad i dość prędko bo jestem jeszcze trzeźwo myśląca. I to nie jest tak że jestem anorektyczką czy coś w tym typie. Nigdy sobie krzywdy tym nie zrobiłam i zrobić nie zamierzam. Smutna prawda lecz prawdziwa i spokojnie, nie robię tego za często, tylko czasami kiedy naprawdę nie mam ochoty jeść. Bo jeśli jestem głodna to nie odmawiam sobie jedzenia, nie jestem debilką. No cóż ja już skonczyłam, nie wiem co z tego zrozumieliście ani czy cokolwiek jest dla was zrozumiałe, ale szczerze mam to w dupie, więc no tego... do następnego.
poniedziałek, 9 lipca 2018
Koniec
Czasem w życiu każdego człowieka powstaje pytanie czy warto nadal to ciągnąć. Czy gdyby się pożegnało życie, to czy to by pomogło? Czasem na najtrudniejsze problemy, skuteczne są łatwe rozwiązania. Ale gdzie się zaczyna, a gdzie kończy granica tych łatwych rozwiązań i so jakiego typu zaliczana jest śmierć? Jako obowiązek, tchórzostwo, manifestacja, bezradność, ucieczka? Co jeśli ja już przestałam liczyć na na pomoc? Bo zaczynam mieć tego dość. Co jeśli coraz bardziej przerażają mnie moje myśli? Co jeśli ja sama już w tym się gubię? Co jeśli ja sama zaczynam się o siebie bać? Co jeśli moja granica, została przekroczona? Czy śmiercią będę chciała podkreślić bezradność czy zamanifestowaniu światu coś, co w rzezewistosci jest rzeczą nieważną mało istotną .Jak bardzo wytrzymała jestem?
piątek, 6 lipca 2018
wiersz
Złóż pokłon i głowę też spuść,
Już nie dasz rady i Ty o tym wiesz,
A wciąż nadal walczysz o tak głupią rzecz, Przejrzyj na oczy i pogódź się z tym i przestań w końcu na jawie wciąż śnić.
Więc zamknij oczy, nie otwieraj ich już i poczuj ten ból. Zamknij oczy i leć, po to tu jesteś, By czuć wszystko więcej,a cierpieć najwięcej.
niedziela, 1 lipca 2018
Zmęczenie
Jestem zmęczona. Naprawdę. Mam dość.nie mam co robić. Jestem w kropce. Waham się. Potrzebuję zmiany. Dużej, małej, obojętnie. Mecze się. Codziennością. Płacze często, co jest denerwujace. Trace się. Widzę to. Nie mam nikogo. Każdy ma mnie w dupie, gubie się w tym. Potrzebuje pomocy, ale już nie mam siły o nią prosić. Chce żyć. Całą sobą. Nawet spotkania z chłopakiem mnie męczą. Nie mam niczego, nie mam nikogo, nie mam nic. Nie wierzyłam nigdy że to kiedykolwiek powiem, ale chce koniec. Obojętnie jaki. Może być nawet mój.
środa, 13 czerwca 2018
Za dużo tego
sobota, 2 czerwca 2018
Czy to koniec...?
Potrzebuje Cię
Nawet nie macie pojęcia jak ciężko jest jak kawałek Twojego świata się wali, a kiedy masz kogoś kogo kochasz boisz mu się powiedzieć prawdy. Ale w sumie dlaczego się boję? Przecież wszystko co się wydarzyło w ciągu ostatnich 24h było niezależne ode mnie. Tak bardzo mam potrzebę napisania do niego że go potrzebuje, ale nie potrafię tego zrobić. I to nie tak że chce coś przed nim ukrywać. Po prostu jest mi ciężko. Cholernie ciężko i nie wiem czy chce o tym myśleć. Potrzebuje by mnie przytulił i powiedział że wszystko będzie dobrze. Bo będzie prawda? Będzie ciężko, pod górkę, ale chyba kiedyś górka powinna się skończyć. Chce by był przy mnie blisko, żeby w swoich ramionach mnie schował i ochronił przed wszystkim i przed wszystkimi. Ale tak się nie da. Z tym wszystkim muszę zmierzyć się sama. Niesprawiedliwe, okrutne? Tak już jest od kilku lat. Jak sobie przypomne tych wszystkich psychologów którzy robią pogadanki u nas w szkole, o przemocy, o tym jak to rozpoznawać i że trzeba być tolerancyjnym to aż mi się rzygać chcę. Osoba która chce się zabić niekoniecznie musi mieć cięcia na rekach ani chodzić przygaszona a osoba która się szczerzy jak debil to nie oznacza że ma życie usłane różami. Dla nich wszystko jest czarne i białe. Pieprzoni debile. kiedyś będzie lepiej. To moje motto. Powtarzam to jak mantrę tak jak to że inni mają gorzej. Bo tak jest na pewno. Ale mimo wszystko i tak potrzebuje czegoś stałego, Potrzebuje miejsca gdzie poczuje się bezpiecznie. Ale jak na razie jest jak jest. Kiedyś będzie lepiej, ewentualnie jeszcze gorzej.
niedziela, 27 maja 2018
27 MAJ 2018r.
Dzień po dniu matki, dwa dni po 20-stych urodzinach mojej siostry. Cudowny dzień.Naprawde.wczoraj rozmawiałam z mamą, bardzo długo. o mnie, o moich problemach. dzisiaj wstałam "świeżo" i cały czas co miałam w głowie jak zamykałam oczy, to Jego uśmiech. Nawet teraz go widzę. Może to dlatego że podświadomie czułam że dostanę dziś przepiękny prezent od niego hah. Dzisiaj znowu się kłócą. Zawsze kiedy kłócą się wieczorem, dopada mnie strach. Bo tak jak na początku atakował tylko on, to było w miarę spokojnie , ale nie jest tak teraz gdy mama zaczyna walczyć. Niby nie mogę mieć jej tego za złe, nic nie robi złego wręcz przeciwnie, ale mama jest wybuchowa. I to bardzo. A to nigdy nie wróży nic dobrego. Czy się boję? Bardzo. nie wiem co mnie dziś spotka, nigdy tego nie wiem i to jest najbardziej przerażające.Już poszedł czajnik, garnek, doniczka, miotła i butelka. Boli mnie ręka drobny wypadek przy miotle kiedy mama się na niego rzuciła a ja chwyciłam miotłe on ją docisnął na moją rękę. I mnie ciut boli. Cały czas piszę z Mateuszem. Czuje się wtedy lepiej. Nie wiem czy dziś pójdę spać, a nawet jeśli to o której. Nie myślę teraz o tym. Ważniejsze jest dla mnie to by przetrwać ten wieczór. Wiem że zawsze jest rozwiązanie. Mogę zadzwonić. Ale jaki to będzie miało skutek? Dla mnie straszny bo już teraz jest mi cholernie ciężko. Właściwie to piszę ten "list" w razie gdyby coś się stało. Mi się stało. Ostatnio jak się tak kłócą coraz bardziej boję sie o siebie. oni o mnie o Bartku nie myślą wtedy. A ja nie wiem co mam robić. jest godzina 20; 54 godzina za mną, cały wieczór przede mną. To jest taki mój list, na zaś. Ktoś go chyba kiedyś znajdzie co nie? W końcu to internet, a w nim nie ma nic do ukrycia. Jestem zamglona, jestem Tajemnica, jestem wszędzie, jestem dla każdego, a nie ma mnie dla siebie. Ale ja wiem, że jak uda mi się to skończyć, to za te 10-15 lat usiąde na fotelu i powiem ze jestem szczęśliwa.