wtorek, 3 stycznia 2017
Co się czuje...
Co powinny czuć dzieci odczuwające w domu przemoc psychiczną jak i fizyczną?? Bo ja właściwie nie czuje chyba nic.Odrobina bólu w miejscach gdzie zostałam tknięta.Żyje w mieszkaniu gdzie od ponad miesiąca przepełnia przekleństwami, złością, przemocą,brutalnością i kłamstwami.Mój tata( nie wiem czy po tym wszystkim zasługuje na taki zwrot) przypisuje zdecydowana większość swoich pieprzonych błędów swojej żonie, a mojej matce. Mówi że się kurwi, dupczy, pieprzy, ze nas zaniedbuje tak jak i jego, zapominając, że sam tak robi.Nie chce mi się i nie mam ochoty o tym wszystkim pisać.Cały przed oczami mam scenę, która działa się niecałe 10 minut, a trwała zaledwie kilka sekund. Więc było tak: Siedziałam na internecie słuchając i oglądając jakieś filmiki, piosenki.Mój "tata" zaczął wyrzywac się na mamie. Kłócił się, obrażał i przypisywał jej cechy jego cechy. W pewnym momencie pomyślałam sobie że może trzeba w kroczyć. To co w tedy zobaczyłam w prawiło mnie w osłupienie. Na łóżku mojej siostry siedziała moja mama w rozdartej czarnej bluzie oraz w czarnym w czerwone kropki stanik, a na podłodze leżał zerwał naszyjnik, który tak naprawdę jest mój( dostałam go od mojego wujka od strony "taty" Bogdana, który już nie żyje od kilku lat zmarł w lutym). Zaczął ją obrażać od dupczenia, kurwienia itp. co było do przewidzenia stanęłam w jej obronie, chciałam mu zsunąć klapki z oczu, które sobie nałożył, zaczęłam mówić mu prawdę prosto w oczy. W tedy chwycił mnie za włosy i zaczął szarpać. Potem już nie pamiętam czy udało mi się go odtrącić czy sam mnie puścił. W każdy bądź razie ucisk zelżał, a potem go nie czułam. Zabrał swoje ręce. Później oczywiście coś mówił ale mi to było obojętne, widać że był zmieszany ale potem tego nie zauważyłam. Moja mama mówiła jak mógł itp. a ja ją trzymałam aby nie doszło do większych rękoczynów. Trzymając ją myślałam co powinny czuć dzieci po takim zdarzeniu, albo co czują. W ręce trzymałam zerwany naszyjnik. A teraz piszę. Kiedy już się trochę wypisałam trochę jest mi lepiej. "Tata" zrobił mojemu bracie kolacje wytykając mamie raz po raz że niczym się zająć nie potrafi. Przy okazji wyrzucił ciasto, które mama upiekła dla mnie. Troche mi smutno moje ulubione."Tata teraz nadskakuje mojemu bracie pokazując jaki jest wspaniały. Rzygać mi się chce. Już od jakiegoś czasu zauważyłam że zaczynam się go bać. Jego nieprzewidywalnych ruchów, wybuchów i słów, które ranią jak brzytwa.Mama teraz szuka telefonu pewnie tata jej go schował. A bo nie powiedziałam ta cala sytuacja wzięła się stąd,że mama chciała się drugi raz pod rząd wyjść ze znajomymi na piwo. Tak naprawdę to miała być zemsta.Przecież on cały czas wychodził do "swojej ukochanej". Lepiej mi trochę :) . W szkole moja sytuacja się nie zmienia ciągle widzę jak Klaudia chce mnie wygryźć i zająć moje miejsce. Przy Patrycji. A ja nie mam już sił, a w ogóle co to za "przyjaźń", którą tak łatwo rozbić( słowo przyjaźń wzięłam specjalnie w cudzysłowowy bo tak na prawdę to nigdy tego nie powiedziała. Nawet nie wiem kim dla niej jestem). Skoro chce to proszę. Chce mi się śmiać bo to mi przypomina podstawówkę, a tak dokładnie to 4-5 klasę. Już troche o tym pisałam ale to naprawdę długa historia. Kiedyś ją tu dokończę. Oprócz Patrycji nikt nie wie że mam bloga i nikt nie wie jaki ma adres. Toteż się nie dziwie że nie mam tłumu. Nawet się ciesze moge pisać o wszystkim o prawdziwej mnie, o rzeczach, których nigdy nie mówiłam tylko trzymałam w sobie. Chociaż cały mam strach, że ktoś znajomych ją znajdzie i mnie wyjawi cała mnie bez tej maski, którą ciągle nosze. Chociaż prawdopodobieństwo o tym jest bardzo bardzo małe.Patrycja z tego co wiem tylko raz weszła na bloga. Linka dałam jej po to by dowiedziała się o mnie tego co jie potrafię powiedzieć , by zdrapała ze mnie choć troche tej maski.Wyszło jak wyszło. Ręka mi odpada. Kończe już "tata" znów wszczyna awanturę.Kto wie może znowu mnie uderzy...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz