sobota, 4 sierpnia 2018

Deszcz

Jak byłam mała uwielbiałam deszcz. Niezwykłą rzeczą było dla mnie jak taka biała chmura jest wstanie trzymać aż tyle wody. Kiedy miałam gorsze chwile chodziłam na długie spacery i przyjmowałam role obserwatorki. Deszcz to świetna sprawa kiedy chce Ci się płakać i krzyczeć, naprawdę. Łzy zlewają się wraz z deszczem, sprawiając że są dla spieszących się przechodniów niezauważalne. Jak byłam dzieckiem wyobrażałam sobie, że to niebo płacze bo ma dość i potrzebuje pocieszenia. W takich chwilach mu śpiewałam. Śpiewałam by pocieszyć niebo jak i siebie. Podsumowując deszcz to mój sprzymierzeniec, coś co jest dla mnie cenne. Kiedyś miałam marzenie by zatańczyć w deszczu, nie ważne jakby to wyszło i jak by to miało wyglądać. Inne marzenie związane z deszczem to takie że chciałam by mój pierwszy pocałunek był w deszczu. Nawet teraz gdy podrosłam uwielbiam chodzić gdy pada,wtedy mam wrażenie jakby wszystko co mnie spotkało, każda rzecz która mnie zamartwia, smuci  zmywało się razem z kroplami wody.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz