niedziela, 30 października 2016

na własne życzenie...

Dzisiaj niedziela. Zapewne większość z nas pójdzie do kościoła ciesząc, że mają dłuższy weekend 😊 . Niestety ten kto jest zawalony nauką i obietnicami złożonymi nauczycielom dla niego to będzie coś w rodzaju poczucia, że przynajmniej mają czas na wyrobienie się. Zamierzam dzisiaj pójść do kościoła na 9, więc będę miała więcej czasu na moje obietnicę 😡 . Obiecałam pani z biologii że wystartuję w olimpiadzie, zaraz potem o to samo poszła się mnie zapytać pani z historii. I co ja zrobiłam?? Ależ oczywiście zgodziłam się😒. I tym sposobem już od dłuższego czasu jestem zawalona dodatkową nauką i to na własne życzenie. Dzisiaj przesuwamy zegarki o godzinę do tyłu(będę miała przynajmniej o godzinę czasu więcej 😉). Wpakowałam się w nieźle bagno... No cóż jak się powiedziało a, to trzeba powiedzieć b. Co by się stało gdybym nie zgodziła się na olimpiadę z historii, bądź odwrotnie? Czy to by sprawiło że miałabym więcej luzu i bym się napawała słodkim lenistwem? A może złożyłabym kolejną obietnicę...?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz