poniedziałek, 9 lipca 2018

Koniec

Czasem w życiu każdego człowieka powstaje pytanie czy warto nadal to ciągnąć. Czy gdyby się pożegnało życie, to czy to by pomogło? Czasem na najtrudniejsze problemy, skuteczne są łatwe rozwiązania. Ale gdzie się zaczyna, a gdzie kończy granica tych łatwych rozwiązań i so jakiego typu zaliczana jest śmierć? Jako obowiązek, tchórzostwo, manifestacja, bezradność, ucieczka? Co jeśli ja już przestałam liczyć na na pomoc? Bo zaczynam mieć tego dość. Co jeśli coraz bardziej przerażają mnie moje myśli? Co jeśli ja sama już w tym się gubię? Co jeśli ja sama zaczynam się o siebie bać? Co jeśli moja granica, została przekroczona? Czy śmiercią będę chciała podkreślić bezradność czy zamanifestowaniu światu coś, co w rzezewistosci jest rzeczą nieważną mało istotną .Jak bardzo wytrzymała jestem?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz