Jestem zmęczona. Naprawdę. Mam dość.nie mam co robić. Jestem w kropce. Waham się. Potrzebuję zmiany. Dużej, małej, obojętnie. Mecze się. Codziennością. Płacze często, co jest denerwujace. Trace się. Widzę to. Nie mam nikogo. Każdy ma mnie w dupie, gubie się w tym. Potrzebuje pomocy, ale już nie mam siły o nią prosić. Chce żyć. Całą sobą. Nawet spotkania z chłopakiem mnie męczą. Nie mam niczego, nie mam nikogo, nie mam nic. Nie wierzyłam nigdy że to kiedykolwiek powiem, ale chce koniec. Obojętnie jaki. Może być nawet mój.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz